Get Adobe Flash player

sobota, 20 września 2014

Czy to dobry czas by kupić złoto?


Co jakiś czas podczas przeglądania gazet lub stron o tematyce finansowej możemy natknąć się na artykuł opisujące prognozy rynku złota. Niektóre z nich wciąż forsują pogląd, że ze względu na niepewną sytuacje geopolityczną i spadającą cenę jest to idealny moment na kupno. W tym poście chciałbym podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami, które z pewnością nie zniechęcą traderów do spekulacji, ale mogą dać do myślenia inwestorom. Od drugiej połowy 2011 roku złoto znajduje się w trendzie spadkowym, a wyprzedaż jaka miała miejsce początkiem 2012 roku spowodowało ustabilizowanie się kursu kruszcu w przedziale 1200-1400 dolarów za uncje. Są to wahania, które z pewnością dają szansę zarobić taderom, a oscylacja wokół wyżej wymienionych poziomów cenowych ułatwia zajęcia pozycji. Zatem co z inwestorami? Czy to odpowiedni moment na zakup złota? Jak nietrudno zauważyć na poniższym wykresie kurs złota od 1969 roku zachowuje się dość schematycznie. Przez całe lata 70-te cena rosła, a mała korekta, która miała miejsce w połowie tego dziesięciolecia pozwoliła na zwiększenie zaangażowania. Jestem pewien, że wolumen, który widniałby na wykresie w tym czasie byłby znacznie zwiększony. Hossa na rynku złota skończyła się wraz z rozpoczęciem lat 80-tych. Od tego czasu na rynku zapadł marazm, który trwał aż do początku XXI wieku. Wtedy ponownie cena złota poddała się trendowi wzrostowemu.


Chciałbym skorelować zachowanie cen złota na wykresie wraz z diagramem przedstawiającym sumę transakcji w poszczególnych dekadach, w podziale na 3 sektory (jubilerski – ciemnozielony , technologiczny – jasnozielony i inwestycyjny – fioletowy).


Jak nietrudno zauważyć, sektor inwestycyjny – bo właśnie ten interesuje nas najbardziej - zwiększał swoje zaangażowanie na rynku w latach 80-tych i w drugiej dekadzie XXI w. Właśnie w tych latach ceny złota były przeceniane najmocniej. Co więcej, przecena w latach 80tych spowodowała spadek aktywności sektora inwestycyjnego na rynku złota przez kolejne dwie dekady. Mój wniosek jest prosty. Przez lata, w których sektor finansowy był najmniej aktywny, akumulował złoto. Natomiast sprzedawał go w momencie, w którym zwykli ludzie zaczęli słuchać „gadających głów”, namawiających do zakupu złota – stąd zwiększony wolumen).
Ta sama zależność zachodzi również w mniejszych odstępach czasu. Poniższy diagram oprócz 3 znanych już nam sektorów (jubilerski – jasnozielony, technologiczny – ciemnozielony i inwestycyjny – fioletowy) obejmuje również banki centralne (ciemnofioletowy).


Gdy skorelujemy go z wykresem po raz kolejny zauważymy, że sektor finansowy akumulował złoto wraz z rosnącą ceną, po to by przeprowadzi dużą dystrybucję w latach 2011-2012.


Jeśli popatrzymy na wykres cen złota w długim terminie i weźmiemy pod uwagę wszystko to co napisałem powyżej możemy odnieść wrażenie, że czeka nas ponowna stagnacja i akumulacja kruszcu przez banki. Zastanawia również fakt, iż mimo rosnącego zagrożenia geopolitycznego (starcia na Ukrainie, wojna gospodarcza między USA/UE a Rosją, starcia między USA a „państwem Islamskim) cena złota stoi w miejscu, a w ujęciu krótkoterminowym jest dociskana przez podaż. Decyzje pozostawiam oczywiście Wam drodzy czytelnicy, niemniej warto wziąć pod uwagę to co napisałem i w przyszłości zabrać się wraz z bankami w kierunku bicia nowych szczytów.

Zapraszam do czytania moich artykułów na www.kredyt.info
źródła:
www.sec.gov
www.247bull.com
www.stooq.pl - wykresy
www.pexels.com - zdjęcie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz